To jest Chiesa del Purgatorio, a jeśli spojrzysz na drewniany portal, możesz zrozumieć, że to nie jest subtelny kościół. Przyjrzyj się uważnie portalowi, a zobaczysz, że ma trzydzieści sześć paneli, a na każdym z nich jest czaszka. Co ciekawe, te czaszki nie są identyczne. Czaszki w górnym rzędzie noszą indywidualne nakrycia głowy: mitry dla biskupów i korony dla władców. Ale czaszki w dolnym rzędzie są nagie i nieozdobione. Mogą to być zwykli obywatele, pozbawieni wszelkich ziemskich wyróżnień. Teraz nadchodzi ciemno humorystyczna część. Ich rozmieszczenie na drzwiach nie było ustalone według zasług za życia, ale według tego, jak dużo ich rodziny wpłaciły na budowę kościoła. Im więcej zapłaciłeś, tym wyżej i bardziej widoczne było twoje umiejscowienie. Więc nawet po śmierci, gdzie cała teologiczna idea czyśćca polega na tym, że wszystkie dusze są równe przed Bogiem, zamożni kupili sobie lepszą pozycję. Ciekawe, co zmarli mają do powiedzenia na temat tej hipokryzji! Jeśli spojrzysz nad drzwiami na tympanon, zobaczysz dwa pełne szkielety, jeden z kosą, a drugi z klepsydrą, pilnujące wejścia. To śmierć i czas. Około centrum znajduje się emblem — czaszka wśród płomieni kołysząca wijącą się duszę, przywołująca ognie czyśćca. A pod nimi można zobaczyć łaciński napis z Księgi Hioba. Mówi: „MISEREMINI MEI… SALTEM VOS AMICI MEI,” co oznacza „Zlitujcie się nade mną, przynajmniej wy, moi przyjaciele.” Ten kościół został zbudowany na początku XVIII wieku, a bractwo, które za nim stoi, miało sugestywne pochodzenie. Była to unikalna grupa religijna znana jako Confraternita delle Anime del Purgatorio, czyli Bractwo Pasterzy. Było to bractwo składające się głównie z lokalnych pasterzy i hodowców, których życie było ściśle związane z wiejskim krajobrazem Matera. W czasie, gdy pasterstwo było ważną częścią lokalnej gospodarki, ci ludzie zebrali się nie tylko dla pracy i wspólnoty, ale także dla oddania religijnego. Bractwo powstało, aby modlić się za dusze uznawane za będące w czyśćcu, czyli dusze uwięzione w stanie limbo między niebem a piekłem. Członkowie zbierali datki i organizowali msze poświęcone pomocy tym duszom w osiągnięciu nieba. Jeszcze jedna rzecz o tym miejscu. W nocy wokół pierwszego i drugiego listopada, które są Dniem Zadusznym, miejscowa tradycja głosiła, że przez Sassi przechodziła powolna, cicha, przerażająca procesja zmarłych. Duchy trzymające zapalone świece. Najczęstszą zjawią był mnich ubrany na biało. W te noce cała miasto pozostawało zamknięte, w ciszy. Biorąc pod uwagę, że to jest kościół czyśćca, powiedziałbym, że procesja mądrze wybrała swoją trasę. Choć zewnętrzna część wydaje się makabryczna, co było zamierzone, wnętrza tego kościoła są tętniące kolorami. Tak więc, jeśli kościół jest otwarty, możesz wejść, ponieważ wstęp tutaj jest bezpłatny. Podążaj za instrukcjami na mapie, aby dotrzeć do naszego następnego przystanku.